Jeśli w ciągu roku jest moment, w którym można zobaczyć przyszłość branży motocyklowej, to zaraz obok targów EICMA jest nim IRC, czyli International Rebelhorn Conference. Odważne stwierdzenie, ale po tegorocznej edycji, nie mam wątpliwości, że tak jest.
To na IRC już po raz drugi spotykają się partnerzy handlowi marki z całego świata. To tutaj dealerzy, media i ambasadorzy mogą zobaczyć kolekcję Rebelhorn, która za kilka miesięcy trafi do salonów.
Tegoroczna edycja International Rebelhorn Conference odbyła się w poznańskim City Parku i od samego początku było jasne, że nie będzie to zwykła prezentacja nowego katalogu. Bo choć pokazano kilkadziesiąt nowych produktów, to równie mocno wybrzmiewało coś innego. Ambicja.
Rebelhorn rzuca wyzwanie branży
Bardzo mocnym akcentem całego wydarzenia nie była jakaś nowa kurtka, kombinezon ani nowa technologia. Była nim filozofia.
Rebelhorn bardzo wyraźnie podkreślił kierunek, w którym zamierza rozwijać markę. Minimum AA dla odzieży motocyklowej. Ochraniacze CE Level 2. Protektory pleców w standardzie. Bezpieczeństwo jako punkt wyjścia, a nie opcja do dokupienia przy kasie. Właśnie wtedy na scenie padło zdanie, które później przewijało się w rozmowach przez resztę dnia:
„To nie Rebelhorn jest tani. To inni są drodzy.”
I choć brzmi prowokacyjnie, trudno odmówić mu logiki. Zwłaszcza kiedy kilka minut później na ekranie zaczęły pojawiać się soczyste premiery.
Diva RS i Inferno RS, także w wersji Junior. Premiera, której każdy się spodziewał
Gdyby ktoś przed wydarzeniem zapytał uczestników, co wywoła największe emocje, większość prawdopodobnie wskazałaby zupełnie inne produkty. Tymczasem jednymi z najgłośniej komentowanych premier okazały się nowe kombinezony.
Wszyscy dobrze wiedzieli, że po sukcesie dwuczęściowej Divy pytanie nie brzmiało już „czy”, ale „kiedy” pojawi się jednoczęściowa wersja. I właśnie podczas IRC 2027 poznaliśmy odpowiedź.

Niezmiennie Diva RS została zaprojektowana od podstaw pod kobiecą sylwetkę. Nie jest przerobioną wersją męskiego kombinezonu. Nie jest kompromisem. Nie próbuje być „damską alternatywą”.
Rebelhorn Diva RS to pełnoprawny sportowy kombinezon AAA z kompletem ochraniaczy CE Level 2, odważnymi kolorystykami i dopracowanym krojem, który już wcześniej był jednym z najmocniejszych argumentów przemawiających za serią Diva.
Reakcje na sali pokazały jedno, ten produkt był potrzebny. Jeszcze większe zainteresowanie wzbudził jednak Inferno RS Junior. I trudno się dziwić.

Od lat rodzice młodych zawodników Pit Bike SM czy MiniGP funkcjonowali w rynkowej próżni. Znalezienie odpowiedniego kombinezonu oznaczało często kompromisy, kosztowne przeróbki albo sprowadzanie sprzętu z drugiego końca Europy. Branża zwyczajnie nie chciała się tym tematem zajmować. Rebelhorn postanowił to zmienić.
Rebelhorn Inferno RS Junior oferuje certyfikację AAA, komplet ochraniaczy CE Level 2 i rozwiązania opracowane specjalnie z myślą o młodych zawodnikach. To jedna z tych premier, które mogą realnie zmienić życie całej grupy motocyklistów. Na ten moment, jest to już więcej niż pewne. Szczególnie, że kombinezon został srogo przetestowany przez ambitnego, młodego zawodnika Oliwiera Żyłę, zanim trafił do sprzedaży. Równanie jest proste: skoro Inferno RS Junior nadążył za rozwojem i wymaganiami treningowymi tego zawodnika, to można być pewnym, że na rynku też się obroni.
Inferno RS. Cichy bohater kolekcji
Paradoksalnie sukces Divy RS i Inferno RS Junior sprawił, że trochę mniej mówiło się o nowym jednoczęściowym kombinezonie męskim Inferno RS. A szkoda, bo jest to produkt, który ma wszystko, czego można oczekiwać od nowoczesnego kombinezonu torowego.

Rebelhorn Inferno RS to przede wszystkim klasa ochrony AAA, ochraniacze CE Level 2, protektor RE-ZRO Full Back XL (największy w historii Rebelhorn), przygotowanie pod systemy airbagowe i zupełnie nowe warianty kolorystyczne.
Co ciekawe, podczas późniejszej strefy Touch & Feel właśnie ten model był jednym z najdokładniej oglądanych przez dealerów. Wiele osób zwracało uwagę nie tylko na specyfikację, ale przede wszystkim na stylistykę i kolorystykę, która ma szansę mocno wyróżnić się na rynku.
Patrol wraca. I jest gotowy na więcej niż asfalt
Są produkty, które budują sprzedaż i takie, które budują reputację. Patrol od lat należy do tej drugiej kategorii. Turystyczny flagowiec Rebelhorna wraca w nowej odsłonie i trudno znaleźć element, którego nie próbowano udoskonalić.

Nowa wersja, czyli Rebelhorn Patrol 2 jest o pół kilograma lżejsza od poprzednika, otrzymała materiał Hyperstretch Ripstop oraz membranę Hydrashield PRO 3L In&Out oferującą 30 000 mm wodoodporności i 25 000 g oddychalności. To jednak tylko część historii.

Dużo uwagi poświęcono również spodniom. I właśnie one mogą okazać się jedną z największych zalet nowego Patrola. Projektowano je z myślą o motocyklistach podróżujących na ciężkich maszynach adventure, którzy równie często spotykają asfalt, jak szuter, kamienie czy błoto. Większa swoboda ruchów, lepsza ergonomia podczas jazdy na stojąco i większa odporność na trudne warunki sprawiają, że Rebelhorn Patrol 2 jeszcze mocniej przesuwa się w stronę prawdziwego ADV. I to nie takiego z katalogu, ale takiego, który kończy dzień z motocyklem pokrytym błotem.
Nowa fabryka, nowe rękawice, nowe możliwości
Jednym z mniej widowiskowych, ale bardzo istotnych tematów całego IRC była nowa fabryka rękawic, w której Rebelhorn postanowił wyprodukować rękawice z nowej kolekcji. Bo za nową lokalizacją stoją nowe możliwości.
Skóry kangurze. Systemy ATOP. Panele Superfabric. Karbonowe ochraniacze. Technologie, które jeszcze kilka lat temu kojarzyły się głównie z produktami z najwyższej półki, teraz to standard w kolekcji. Nowa linia obejmuje trzy modele:
- Rebelhorn Gear dla miasta,
- Defender-X dla podróżników
- i Rebelhorn Vandal dla tych, którzy lubią bardziej sportowy charakter.
Każdy produkt skierowany został do innego motocyklisty, ale wszystkie pokazują ten sam kierunek rozwoju. Brak kompromisów, jeszcze więcej jakości, skupienie na bezpieczeństwie zapakowane w ładny, trochę inny niż to co znane już na rynku, design.
Chaser i MANTO. Dwa światy, które pasują do siebie bardziej, niż mogłoby się wydawać
Jednym z najbardziej nieoczywistych produktów kolekcji 2027 jest Rebelhorn Chaser. Jest to motocyklowa bluza, która wygląda tak, jakby w ogóle nie była motocyklowa. I właśnie na tym polega cały pomysł.
Na ulicach coraz częściej widać młodych riderów jeżdżących w zwykłych bluzach. Styl wygrywa z ochroną. Rebelhorn postanowił przestać zmuszać ich do wyboru.
Chaser posiada bardzo luźny, oversize'owy, wręcz bandycki fit. Jednocześnie dzięki dwuwarstwowej konstrukcji ochraniacze pozostają dokładnie tam, gdzie powinny być podczas jazdy. Na zewnątrz streetwear, a w środku pełnoprawny produkt motocyklowy z certyfikacją AA.

To właśnie wokół Chasera ogłoszono również współpracę z MANTO. Dla fanów MMA, brazylijskiego jiu-jitsu czy Muay Thai tej marki przedstawiać nie trzeba. Powstanie specjalna wersja kolorystyczna bluzy Chaser x MANTO, ale to dopiero początek.
MANTO pokaże również limitowaną serię rashguardów i spodenek treningowych stworzonych wspólnie z Rebelhornem, a twarzą kampanii będzie Jan Błachowicz. Tak, ten Jan Błachowicz, legenda polskiego MMA.
Cyberpunk 2077 x Rebelhorn. Współpraca, której nikt się nie spodziewał
Jeżeli jednak wskazać jeden moment, który wywołał największe poruszenie podczas całego wydarzenia, odpowiedź jest prosta.
Cyberpunk 2077.
Rebelhorn zaprezentował pierwszą w historii oficjalną współpracę marki odzieży motocyklowej z CD PROJEKT RED. Efektem są dwa warianty kolorystycznej nowej kurtki Draxter inspirowane Night City: Samurai i Militech. Najważniejsze jest jednak to, że nie są to kolekcjonerskie gadżety.
Rebelhorn Draxter pełnoprawna seria kurtek motocyklowych z certyfikacją AA, membraną Hydrashield PRO In&Out i kompletem ochraniaczy CE Level 2.

Skala współpracy Rebelhorn x CD PROJEKT RED robi wrażenie nawet poza branżą motocyklową. Cyberpunk 2077 sprzedał się już w ponad 35 milionach egzemplarzy na całym świecie. Dodatek Phantom Liberty przekroczył próg 10 milionów sprzedanych kopii. Sam CD PROJEKT należy dziś do najbardziej rozpoznawalnych polskich firm technologicznych i gamingowych na świecie.
Krótko mówiąc, to nie jest kolejna licencja. To współpraca z marką rozpoznawalną globalnie, i było to widać po reakcjach uczestników. Co ciekawe, to nie jedyny projekt, przy którym Rebelhorn i CD PROJEKT RED połączą siły. Ale na odkrycie tej karty pozostaje nam poczekać, choć tylko kilka najbliższych miesięcy.
Kanada na horyzoncie
IRC to nie tylko produkty. To również, a może i nawet przede wszystkim biznes. Podczas wydarzenia ogłoszono oficjalne wejście Rebelhorna na rynek kanadyjski.

Partnerem marki został FortNine, największy internetowy sprzedawca sprzętu motocyklowego w Kanadzie i właściciel jednego z najbardziej opiniotwórczych kanałów motocyklowych na YouTube, obserwowanego przez ponad 2,5 miliona subskrybentów.
To jeden z najważniejszych kroków w dalszym rozwoju międzynarodowej sieci sprzedaży marki i kolejny dowód na to, że Rebelhorn coraz śmielej myśli globalnie.
Touch & Feel, czyli miejsce, gdzie zaczynają się prawdziwe rozmowy
Po prezentacjach przyszedł czas na część, której nie zastąpią żadne slajdy, czyli sekcję Touch & Feel. To właśnie tutaj dealerzy mogli obejrzeć produkty z bliska, porozmawiać z zespołem R&D, projektantami i osobami odpowiedzialnymi za rozwój kolekcji.
Najwięcej uwagi przyciągały nowe kombinezony, Patrol oraz kolekcja Cyberpunk 2077, ale praktycznie każdy produkt miał wokół siebie grupę zainteresowanych osób. Bo właśnie wtedy zaczyna się prawdziwy test. Kiedy produkt trafia w ręce ludzi, którzy za kilka miesięcy będą go sprzedawać motocyklistom na swoich rynkach.
Gala, nagrody i najbardziej rockowy dział IT w Polsce
Wieczorem przyszedł czas na galę. Wyróżniono partnerów, którzy szczególnie mocno przyczynili się do rozwoju marki na swoich rynkach. Nagrody trafiły między innymi do partnerów z Francji i Czech, ale również do naszych rodzimych Dobrych Sklepów Motocyklowych takich jak SERWISSO, Motormind czy RRMOTO.
A później zrobiło się bardzo… Off Script. Na scenę wyszedł zespół, który chwilę temu rozmawiał z gośćmi o nowej kolekcji. Tworzyli go pracownicy Rebelhorna. Ludzie odpowiedzialni na co dzień za logistykę, handel, IT i rozwój biznesu. Niektórzy związani z firmą od 18, a nawet 20 lat. Kilka minut później grali klasyczny hard rock tak dobrze, że wielu gości nie mogło uwierzyć, że jeszcze rano ci sami ludzie prezentowali strategię marki na kolejne lata.

Potem był DJ i międzynarodowa integracja, trwająca do wczesnych godzin porannych. Tak owocna, że kilka dni później okazało się podobno, że jeden z partnerów wrócił do domu z fragmentami ekspozycji kolekcji Cyberpunk 2077. Nie będziemy wskazywać winnego. W końcu hasło tegorocznego IRC brzmiało: Off Script.
Wygląda na to, że część uczestników potraktowała je wyjątkowo dosłownie.













