Za nami kolejny ekscytujący tydzień. Tym razem mieliśmy całkiem sporo gorących premier, choć targi EICMA 2026 startują dopiero 3 listopada. Swoje nowości pokazały marki BMW, Kawasaki i Ducati. Oprócz tego Bajaj nie zlikwiduje fabryki KTM w Austrii, a od stycznia zarejestrujemy motocykl przez mObywatel.
BMW F 450 RR - mini superbike
Zaczniemy od motocykla, który pomimo niewielkiej pojemności silnika okazał się całkiem ekscytującą nowością, a przynajmniej świadczy o tym szum, jaki pojawił się wokół niego w mediach społecznościowych. Mowa o BMW F 450 RR. To kolejny jednoślad z silnikiem o pojemności 420 cm3 i mocy 48 KM. Platforma jest rozwijana i produkowana przez indyjski koncern TVS.
Motocykl ma niemal takie samo wyposażenie jak BMW F 450 R. Elementy podwozia również są wspólne dla obu maszyn. To co odróżnia F 450 RR to oczywiście owiewki, gdzie spory nacisk położono na aerodynamikę, a także kierownica clip-on, która jest nieodłącznym atrybutem motocykli sportowych. Najciekawszą różnicą jest jednak możliwość zmiany schematu zmiany biegów z klasycznego na wyścigowy.
Siedzenie kierowcy znajduje się na wysokości 790 mm i można zamówić kanapę podwyższającą o 20 mm lub obniżającą o 15 mm. Motocykl będzie dostępny w 4 wersjach, a jego cena startuje od 29 000 zł. Najbardziej wypasione są M Sport i M Sport z Innovation Package, gdzie w standardzie otrzymacie Easy Ride Clutch, a więc możliwość ruszania i zatrzymywania się bez dotykania klamki sprzęgła, Riding Modes Pro, zawieszenie Sport i quickshifter.
Kawasaki Versys 900 - nowy gracz w sportowej turystyce
Kolejna nowość to Kawasaki Versys 900, na którego czekaliśmy od lata, kiedy to pojawiły się zdjęcia szpiegowskie z Czarnogóry. Motocykl dostał silnik z Z900 i będzie dysponował mocą 122 KM. Rama i stelaż pomocniczy zostały jednak opracowane wyłącznie dla tego modelu, więc nie jest to Z900 z owiewkami. Producent ma też wersję o mocy 70 kW, którą można zdławić na prawo jazdy kat. A2.
Motocykl ma bogaty pakiet elektroniki, a jego najjaśniejszą gwiazdą jest radar. To pierwszy Versys z tą technologią. Dzięki niej motocykl ma adaptacyjny tempomat ACC Lite, system ostrzegający o ryzyku kolizji z poprzedzającym pojazdem i asystenta martwego pola. Wyświetlacz o przekątnej 5" ma moduł łączności i nawigację Turn-by-Turn.
Ciekawe rzeczy zadziały się w kwestii ergonomii. Szybę można regulować w 7 pozycjach, a wysokość siedziska może być regulowana w zakresie od 825 do 845 mm. Do tego mamy zbiornik paliwa, którego kształt zwęża się w okolicach kanapy kierowcy, by ułatwić sięgnięcie nogami do podłoża. Motocykl można doposażyć w kufer centralny o pojemności 47 l i boczne kufry, których łączna pojemność wynosi 64 l. Zapowiedziano też wersję SE z dodatkowymi światłami przeciwmgłowymi, osłonami dłoni, podgrzewanymi manetkami, osłoną chłodnicy, crashpadami, osłoną podwozia i stopką centralną.
Ducati Desmo450 MX i Panigale V4 - drobne zmiany robią dużą różnicę
Kolejne nowości pochodzą z obozu Ducati. Zaczniemy od Panigale V4, gdzie producent przeprojektował układ dolotowy i zmniejszył tarcie elementów silnika, co pozwoliło na uzyskanie dodatkowych 2 KM. Wydłużenie końcowego przełożenia pomogło zwiększyć limit obrotów o 500 obr./min. Motocykl ma też o 8 mm krótszy rozstaw osi, sztywność boczną przedniej ramy zmniejszono o 12 proc., a kierownicę podniesiono o 10 mm.
W pakiecie elektroniki dodano system Dynamic Engine Brake, a zabrano Engine Brake Control. Nowe rozwiązanie współpracuje z Ducati Vehicle Observer - systemem opartym na technologii uczenia maszynowego. DEB ma sprawić, że motocykl będzie bardziej przewidywalny przy wchodzeniu w zakręty i stabilniejszy na hamowaniach. Druga nowość to Race Brake Control przenoszący więcej mocy hamowania na tylne koło. Na dokładkę motocykl pojawi się w programie personalizacji Ducati i będzie można wybrać jeden spośród 11 kolorów, a 5 z nich przeniesiono z... Lamborghini.
W Desmo450 MX pojawi się system predykcyjnej obsługi, który jest obsługiwany przez akcesoryjny moduł Wi-Fi. Algorytmy będą analizować zużycie motocykla i sugerować, kiedy warto przeprowadzić serwis. Kolejna nowość to nakrętka wlewu paliwa o średnicy zwiększonej do 40 mm, dzięki czemu tankowanie będzie szybsze i łatwiejsze.
Motocykl dostał też tylną zębatkę z 51 zębami, co poprawi reakcję na gaz podczas wychodzenia z zakrętów. Są też nowa dźwignia hamulca i zmiany biegów, zmieniono dopuszczalny zakres luzu rozrusznika, a uszczelka olejowa pompy wody ma nowy kształt i będzie pokryta teflonem. Wzmocniono kolektor wydechowy, wspornik prowadnicy łańcucha, osłony widelca i punkty mocowania silnika do ramy. Do tego pojawią się zmiany w kolorystyce.
Rejestracja motocykla przez mObywatel
Pojawiło się rozporządzenie w myśl którego od 18 stycznia 2027 r. wniosek o rejestrację pojazdu nowego i używanego będzie można złożyć w całości online. Procedura będzie się odbywać przez aplikację mObywatel, ale i tak nie unikniemy wizyty w urzędzie. Ta będzie wymagana najpóźniej w dniu odbioru dowodu rejestracyjnego i trzeba będzie przedstawić oryginały dokumentów przekazanych w formie cyfrowej. Do skorzystania z usługi wymagana jest usługa e-Doręczenia, którą możecie uruchomić w kilka chwil.
Zero z rekordem dla niedowiarków
Zero Motorcycles to chyba jeden z najmocniejszych i na pewno najbardziej wytrwałych producentów motocykli elektrycznych na świecie. Model DS przejechał na jednym ładowaniu 436 km - to o ok. 126 km więcej niż przy poprzednim rekordzie. Z kolei średnia prędkość wynosiła 52 km/h. To spory skok w porównaniu z wynikiem 19,3 km/h odnotowanym wcześniej.
Producent użył fabrycznego motocykla Zero DS z baterią o pojemności 15,6 kWh. Doposażono go w akcesoryjny Power Tank, który daje dodatkowe 3,6 kWh. Zasięg wersji bazowej wynosi 249 km w mieście. To oznacza, że motocykl mocno przekroczył deklarowane możliwości, choć sama próba nie była łatwa.
Trasa wiodła przez francuskie i włoskie Alpy. Można jedynie kręcić nosem na to, że organizatorzy starali się unikać ruchu miejskiego z dużą ilością zatrzymań i startów. Jednak jest to wynik, który daje do myślenia.
KTM nie zlikwiduje fabryki w Mattighofen... póki co
Na deser mamy wywiad Gottfrieda Neumeistera. Prezes KTM rozmawiał z niemieckim Speedweek, gdzie uspokajał, że Bajaj nie zamierza zamykać fabryki w Austrii. Takie plotki pojawiły się wcześniej, kiedy Rajiv Bajaj powtarzał jak mantrę, że europejski przemysł umiera. Jednak ostatecznie przekonały go wyniki finansowe koncernu KTM za pierwsze półrocze, gdzie producent zanotował mocne odbicie w porównaniu z kryzysowym rokiem 2025.
Neumeister wyjaśnił też burzę wokół projektu MotoGP, który prawie został sprzedany. Opowiadał, że wiele razy latał do Indii, by uświadamiać włodarzy Bajaj, że KTM opiera się na działalności sportowej i nie może zlikwidować programu MotoGP. Zresztą plotki na ten temat zostały ucięte w momencie podpisania przez producenta umowy na sloty w klasie królewskiej na kolejne 5 lat.
Przypomnijmy, że koncern Bajaj przez lata miał 49 proc. udziałów w Pierer Mobility i KTM. Kiedy austriackiej marce groziło bankructwo i zlicytowanie, Bajaj wyłożył kilkaset milionów euro, by ją uratować i został jej właścicielem. Z kolei nazwa koncernu Pierer Mobility została zmieniona na Bajaj Mobility. Nowym prezesem KTM został Gottfried Neumeister.



