Zmień na:
Do kawy

Bliżej marzeń – motocykle, o których śnimy nocami

0%

Nie musimy podróżować po całym świecie, by poznać wszystkie istniejące motocykle. Postarajmy się poznać cały świat, przyglądając się naszym motocyklom. Umiejmy dostrzegać włoski temperament w diabelskich osiągach Ducati Panigale. Zauważajmy japońską perfekcję w bezawaryjności Hondy. Nie przegapmy niemieckiej solidności w konstrukcji BMW GS. Smakujmy bezgraniczną wolność w historii Harleya-Davidsona.

Napis na motocyklu marzeń Harley-Davidson

Wszyscy kochamy motocykle. Gdyby ktoś był innego zdania, nie przedostałby się przez pierwszy akapit. Skoro jednak już tu jesteśmy, bądźmy ze sobą szczerzy. Nie ma pod niebem piękniejszej rzeczy niż krwistoczerwone, włoskie, pachnące Supercorsami Ducati Panigale V4, chyba że kruczoczarny, przemawiający odgłosami burzy Harley-Davidson V-Rod. Ewentualnie, sadystycznie bezkompromisowy, depczący zasady Triumph Rocket 3. To właśnie obiekty marzeń beznadziejnie zakochanych w motocyklach ludzi.

Harley Davidson V-Rod - motocykl marzeń

Postanowiłem zadać osobom z redakcji DSM proste pytanie: Jaki motocykl musiałbym dać Ci na tydzień, by otrzymać w zamian cyrograf na Twoją duszę? Oto co usłyszałem w odpowiedzi:

Ruda: Moje motocyklowe marzenie jest od lat takie samo. To Ducati Streetfighter V4S. Uzasadnienie wyboru w tym przypadku nie jest chyba wymagane? Ta maszyna nie jest zresztą nawet motocyklem. To raczej zapalnik bomby wodorowej z dodanymi dwoma kołami. Pierwszą rzeczą, jaką bym zrobiła, mając Dukata do dyspozycji, byłoby przejechanie Odry i wypróbowanie go w praktyce. Myślisz, że w pół godziny ogarnęłabym Świecko?

Ducati Streetfighter V4S - motocykl marzeń

Kuba: Dobre pytanie. Jestem fanem nakedów. Mocnych nakedów. Ruda wybrała Streetfightera V4S, prawda? To ja Kawasaki H2. Jest niesamowite. Małe modyfikacje pozwalają mu osiągnąć ponad 270 KM. Przyznasz, że to już wartości każące każdorazowo przed jazdą poddawać się badaniom psychiatrycznym. Lubię tę świadomość, gdy wiesz, że w rzędzie zaparkowanych motocykli, to twój jest numerem jeden. Biorę H2.

Kawasaki H2 - motocykl marzń

Nina: Moje marzenie stoi na parkingu. To mój śliczny Speed Triple. Odkąd go kupiłam, nie mam innych marzeń. Jest doskonały. No, chyba że dostałabym Panigale V4 i wolny Tor Poznań na kilka godzin. Ducati się nie odmawia. Zresztą V4 ma tak uwodzicielskie spojrzenie, że gdy raz skieruje je na ciebie, długo o nim nie zapomnisz. Ja je pamiętam cały czas.

triumph speed triple - motocykl marzeń

Ruda: A teraz ty, Piotrze, opowiedz o swoim marzeniu

Piotr: Moje jest nietypowe. Myślę, że dusza nie jest zbyt wygórowaną ceną za Johammera J1. To elektryczny motocykl wyglądający jak ślimak. Dla większości ludzi jest synonimem brzydoty. Ja jestem nim zafascynowany jak Van Gogh słonecznikiem. Gdybym mógł przez tydzień mieć go do dyspozycji, w polskiej sieci energetycznej zabrakłoby prądu. Nie zsiadałbym z niego w ogóle. Najważniejsze - najbardziej podoba mi się wersja w kolorze blaszanego garażu. Jest fenomenalna.

Johammer J1

Jak powiedział William Butler Yeats „Rozłożyliśmy swe marzenia przed waszymi stopami. Stawiajcie kroki ostrożnie”.

A jakie są Wasze motocykle marzenia?

Piotr Tanalski

Wstecz Motocykle i postęp – wczoraj, dziś, jutro Przejdź dalej Held Flixter – szykowne rękawice na custom
To Top