Testy

TEST: kombinezon 1-częściowy RST PRO SERIES CPX-C

Cześć, serwus, witam ponownie. Przed Wami druga z trzech części mojej epopei pod tytułem „W co też te Dobre Sklepy Motocyklowe mnie wyposażyły na ten sezon na wojnę”. Wojnę, którą są wyścigi? :-)

 

Kombinezon 1-częściowy RST PRO SERIES CPX-C

Najnowszy model na sezon 2015. Nie ukrywam, że podczas negocjacji z DSM mocną kartą przetargową był właśnie ten nowy model kombinezonu... Dlaczego? Hm... jeżdżą w nich ultraszybcy kolesie – połowa Mistrzostw Wielkie Brytanii – jednej z najsilniejszych lig na świecie. Czy takie nazwisko jak Lowes, Alex Lowes mówi Wam coś...? Nie? OK, to ten koleś, co na starym Suzuki GSX-R łoi tyłki innym kolesiom na wiele nowszych furach w World Superbike. To by było na tyle w kwestii rekomendacji ;-)

Rinas7

 

Dopasowanie do ciała i wygoda

Ocenię kombiak w podobnych kryteriach, co rękawice. I jedno i drugie zakładamy na ciało, z tym że - oczywiste – kombinezon trochę tego ciała obejmuje więcej! Powiem tak. Problemem było dla mnie... dobranie rozmiaru! Przez zimę bardzo dużo schudłem, w zeszłym roku ważyłem 82-83 kg i jeździłem w rozmiarze 52. W tę zimę schudłem do... 74,8 kg jednak kiedy zamawialiśmy kombiak waga nie była jeszcze aż tak niska, a ja byłem w trakcie... chudnięcia :) Zatem pobraliśmy wymiary i okazało się, że jestem... DZIWNY! W talii miałem rozmiar na 48, w barkach i nogach na 52... Czy wspominałem, że sporo trenuję na siłowni? Zatem padło na 50 – raz się żyje!

Kiedy już doszła do mnie „wyprawka” na sezon 2015... byłem w szoku. Założyłem 50 pierwszy raz w życiu, wszedłem w ten rozmiar! - I... I nic. I tyle. Pasowało. JAK-ULAŁ... Nie był to kombiak szyty na miarę, a jednak... naprawdę, byłem w szoku. Przerobiłem przez lata naprawdę sporo 1-częściowych kombiaków, i jeszcze nigdy nowa sztunia tak dobrze na mnie nie leżała... Wiadomo, było ciasno - ale tak ma być. Kombinezon 1-częściowy to druga skóra zawodnika. Musi się dopasować na 100 %. Dlatego, na początku musi być ciasno.

Kolejna sprawa – wygoda. Podobnie jak rękawiczki, które opisywałem niedawno, kombiaczek jest ze skóry kangura. Co samo z siebie... świadczy o wygodzie. Jest naprawdę miło i przyjemnie. Aż nie chce się zdejmować :) Jedyne, do czego mogę się przyczepić, to wewnętrzna siateczka, która po pewnym czasie mocno przesuwa się w środku, ale być może to kwestia poprawnego ułożenia za każdym razem?

No i jest jeszcze jedna kwestia... Jak szczerość, to szczerość! Podczas sezonu wyścigowego, niestety zmniejszyłem ilość treningów fizycznych i poluzowałem sobie mocno z dietą... Efekt? Wiadomo, sporo kg wróciło. Jednak, na szczęście --> mój RST… rósł razem ze mną, dalej jeździmy razem :) Świadczy to tylko o tym, jak bardzo mocno może się on dopasować do ciała i delikatnie rozciągnąć. Wiadomo, w pewnym momencie powie dosyć, ale jak na razie dzielnie znosi moje lenistwo treningowe!

Rinas5

 

Bezpieczeństwo

Wyścigi jakie są, każdy widzi. Dzwony, paciaki, gleby & figury – chleb powszedni! Jednak mimo wszystko ja przewracam się naprawdę mało. Naprawdę. Podczas kiedy niektórym zdarza się glebnąć po kilka razy na rundę, ja – odpukać – w tym sezonie wywróciłem się raptem 3 razy. 2 razy małe paciaki, ale raz solidnie... Przy 200 km/h wjechałem w... tył innego motocykla, który miał problem techniczny i prawie zgasł, kiedy siedziałem mu na ogonie! Lewa ręka wkręciła mi się między błotnik a ramę tego kolesia i ciągnął mnie po asfalcie... Na szczęście żyję, nic się nie stało. Kombiak lekko poprzecierał się – wiadomo, nie jest niezniszczalny, ale to tyle. Wszystko inne – GIT. Naprawdę po tej glebie wiedziałem, że będę bezpieczny.

OK, a jak z protektorami? Mamy zatem:
– solidne ochraniacze barków, prawie jak Iron Man ;)
– mały żółwik na plecy – wiadomo, dodatkowo i tak zakłada się oddzielny ochraniacz
– bardzo solidne ochraniacze przedramion
– i NOWOŚĆ – slidery na łokciach-przedramionach! Nawet ich użyłem, ale na razie... niestety nie w „Marquez-style” ale raczej w... "gleba-syle" ;)

 

Wytrzymałość

Jak na razie po trzech wywrotkach nigdzie nie nastąpiło rozdarcie czy przetarcie. Kombiak ma widoczne i to bardzo ślady użytkowania, ale to dlatego że ja go... używam! I to bardzo mocno. Na jednym wyjeździe na treningi, choćby 1-dniowym, kombinezon zakładam i zdejmuję po 6-8 razy! Na wyjazd 4 dniowy daje to... 30 razy??? Dodatkowo, wiele godzin wyjeżdżonych po torze gdzie eksploatacja jest naprawdę hardkorowa. Mimo to, daje radę.

Rinas3

 

Look & Lans

Wybrałem ten kolor, tak samo jak wspominałem o rękawiczkach, żeby zgrać cały pakiet „RINAS 2015” w jedną, sensowną i logiczną całość. Co mi się w nim podoba? Połączenie 3 kolorów: niebieski daje fajny efekt, dodatkowo to mój ulubiony kolor. Białe wstawki rozjaśniają całość. A czarny – cóż... jest praktyczny. Miałem też biały kombiak, wiem, co mówię :) Napisy „RST” są ciekawie rozmieszczone, dodatkowo kombinezon wygląda dosyć nowocześnie. Jak zwykle to kwestia gustu, ale myślę, że w moim przypadku, w połączeniu z całym pakietem... daje radę!

Co tu dodać więcej... Hmm chyba nic. Podzieliłem wszystkim co uważałem za istotne. Aha – już niebawem LAST, but not LEAST... KASK!

 

360x360