Porady

Jazda na jesiennej krawędzi, czyli jak jeździć na motocyklu jesienią

Podejmij wyzwanie i przeciwstaw się chłodnej i wilgotnej aurze! Dziś zamierzamy pomóc Ci w walce z trudną pogodą. Nie lękaj się zimna. Przestań bać się wody!

Z odrobiną chęci i wprawy, a także stosując się do naszych rad wspólnie wygramy ze smutnymi jesiennymi dniami. Nagroda będzie świetna. Możliwe, że docelowo uznasz, że na motocyklu da się jeździć praktycznie cały rok! No to jazda!

1. Oponki

Oponki są pyszne, naprawdę fajne ciastka (polecam!). Oponkę można też wyhodować sobie przez zimę (nie polecam)! A co z Twoimi oponkami?

Mam nadzieję, że dbasz o to, żeby było na nich dużo mięsa. W końcu stan Twoich opon w głównej mierze odpowiada za przyczepność. Jesienią trochę wilgotno, trochę mokro, a tyle się przecież mówi o samochodowym aquaplanningu. Teraz zastanów się, czy jazda na slickach ma sens? No nie ma zupełnie. Skoro Twoje opony są zdrowe to utrzymuj je w dobrej kondycji!

2. Ciśnienie

Nie bądź ciśnieniowcem. Za niskie ciśnienie to źle zużyta powierzchnia opony. Za wysokie ciśnienie do dla odmiany źle zużyta opona. Utrzymuj ciśnienie zgodne ze wskazaniami producenta motocykla ewentualnie producenta opon.

3. Temperatura

Opony w dobrym stanie, zadbane, ale dalej niebezpieczne… W czym tkwi kłopot? Jeśli oglądasz MotoGP, to bliski jest Ci temat koca grzewczego na oponie. O ile nie dysponujesz takowym w domu, to pamiętaj, że w obniżonej jesiennej temperaturze opony rozgrzewają się znacznie dłużej niż w lecie.

Jak sprawdzić poziom dogrzania swoich kółek? Spróbuj zahamować w kontrolowanych warunkach przy małej prędkości. Z doświadczenia będziesz wiedział, czy to już ten moment, czy jeszcze trochę spokojniejszej jazdy przed Tobą.

4. Poślizgi

Co zrobić, jak dojdzie do uślizgu koła? Tylko i wyłącznie zachować spokój (wiadomo, że łatwo powiedzieć). Poza tym nie rób nic, poczekaj aż opony złapią przyczepność. Prawdopodobnie zadziała to lepiej niż dodanie gazu, hamowanie czy zmiana pozycji na moto (chyba, że jesteś spokrewniony z Marcezem - wtedy odbij się łokciem od asfaltu). Proponuję jednak w miarę możliwości nie dopuszczać do takiej sytuacji.

Po pierwsze pamiętaj, że mimo jazdy przez cały sezon na jesień trzeba jeździć podobnie jak na wiosnę - tak jakbyśmy dopiero zaczynali sezon - warunki są zupełnie inne. Do tego unikaj jazdy po znakach poziomych namalowanych na jezdni, a także liści, błota etc.

Dobrym pomysłem jest jazda po drodze, jaką pokonuję jedno z kół samochodu. Asfalt w tym pasie jest najczęściej czystszy.

5. Wicher

Wiatr nie jest Twoim przyjacielem. Chyba nikt nie przepada za bocznymi podmuchami, gdy wjeżdżamy na most, wyprzedzamy ciężarówki. Jeśli lubisz ten stan, to zastanów się, czy nie jesteś masochistą…

Jeśli nie lubisz, to zła wiadomość. Wiatru w jesiennym okresie nie braknie. Jeśli nie da się go pokonać, to przynajmniej nauczmy się bronić. Dla własnego bezpieczeństwa trzeba zapomnieć o tym, co wbijano nam na kursie prawa jazdy, czyli trzymaniu się maksymalnie prawej stronie jezdni.

Co więcej warto unikać wiatru swoim ciałem za pomocą pochylenia się w odpowiednią stronę. Zmianę kierunku jazdy kontrujemy za pomocą przeciwskrętu.

6. Psychofizyka wysokiego ryzyka

Jesień to czas depresji. Czas kataru i kaszlu. Ogólnie rzecz biorąc często na jesień czujemy się gorzej zarówno psychicznie, jak i fizycznie.

Tutaj nie ma co walczyć z samym sobą, jedynie zdrowy rozsądek pozwoli nam podjąć odpowiednią decyzję. Z własnego alergicznego doświadczenia mogę jednak zapewnić - niekontrolowane kichanie w kasku - serdecznie dziękuję, nie chcę więcej.

7. Ubranie mistrzów

Za zimno źle, a za gorąco jeszcze gorzej. Warto zainwestować w odzież termoaktywną, która świetnie odprowadza pot z naszego ciała, jednocześnie nie pozwalając nam się wychłodzić.

Pamiętaj, odpowiednia odzież nie krępuję naszych ruchów. Stanowczo nie chcemy wyglądać jak ludzik Michelin. 

8. Fizyki nie oszukasz

Na koniec oczywista oczywistość. Pragnę przypomnieć, że woda zamarza w temperaturze 0 st. Celsjusza. Śmieszne przypomnienie? Też tak bym pomyślał kilka lat temu. Zaskoczenie dopada Cię jednak w niespodziewanych momentach. Wyjeżdżasz w południe, jest 7 stopni, wracasz wieczorem, zatrzymujesz się na światłach i nóżki zamiast Cie podpierać to się rozjeżdżają. Nie padał śnieg ani deszcz, a jednak jezdnia była wilgotna i przymarzło…

Pamiętajcie: wszystko jest dla ludzi! Ostatnio łagodne zimy pozwalają nam powoli cieszyć się naszymi maszynami dużą część roku. Wykorzystajmy ten fakt mądrze, dzielmy się ze sobą swoimi doświadczeniami w komentarzach i bawmy dobrze, doskonaląc naszą sztukę motocyklizmu!

Autor: Sławek Rinek Krawczyk

ZOBACZ TAKŻE