Porady

Mechanik radzi. 7 głównych grzechów mechaników

Przeciągające się w nieskończoność naprawy i dziwne części z chińskimi symbolami? Oto 7 grzechów mechaników, o których opowiada nasz znajomy - też mechanik. 

Serwisy motocyklowe stoją na coraz lepszym poziomie. Środowisko jest bardzo zżyte i każda informacja o partaczu rozchodzi się błyskawicznie. Wciąż jednak można spotkać "fachowców", który mentalnie tkwią w latach osiemdziesiątych i próbują kombinować na naprawach. A to wsadzą starą część, a to wymienią coś bez potrzeby "na wszelki wypadek". 

Wielu motocyklistów nie zna się na mechanice i wcale nie musi. Spytaliśmy znajomego, doświadczonego mechanika motocyklowego na co szczególnie uważać, jakie są największe grzechy mechaników. Oto one. 

1. Na wszelki wypadek

Mniej doświadczeni mechanicy, którzy nie potrafią prawidłowo zdiagnozować usterki, wymieniają czasem pół motocykla w nadziei, że coś zadziała. Czasem zdarza się też, że robią to z wyrachowania - długa lista części ładnie wygląda na fakturze. Przed podjęciem decyzji o naprawie lub innej usłudze, warto poprosić o pisemny kosztorys, żeby się później nie zdziwić. 

2. Chińszczyzna

Rzadko, bo rzadko, ale zdarzają się mechanicy, którzy wykorzystując niewiedzę klienta, zamiast oryginalnej części lub dobrego zamiennika, montują tanią część z Azji. Potem jest totolotek - niektóre potrafią działać bez zarzutu, inne psują się po kilku dniach, czasem wywołując kolejne problemy techniczne. Tu nie ma dobrej rady - wybieraj sprawdzonych mechaników, a przypadkowym patrz na ręce. 

3. Dziadek to tak robił, to ja też

Dobry mechanik to wykształcony mechanik. Nie chodzi o szkoły, choć te są ważne, ale o ciągłe podnoszenie własnych kwalifikacji. Mechanik musi być na bieżąco z technologiami, a te zmieniają się cały czas. Stosowanie znanych z poprzedniego stulecia rozwiązań do współczesnych motocykli nie świadczy o fachowcu dobrze. Zanim zdecydujesz się powierzyć komuś swój skarb, poszperaj w sieci - może znajdziesz informacje o warsztacie. 

4. Gdzieś dzwonią...

O tym wspominałem przy punkcie pierwszym - zdarza się, że mechanik nie wie co jest przyczyną usterki. Doświadczony będzie wnikliwie szukał, albo uczciwie podda się i powie o tym klientowi. Nieuczciwy wymieni pół motocykla i skłamie, że naprawił. Nie zawsze szukanie po omacku wynika z braku doświadczenia - jeśli oddajesz nowoczesny motocykl mechanikowi o starej mentalności, nie oczekuj, że naprawi go tak samo jak ten, który ma świeże podejście. 

5. Się popsuło

Dzisiejsze motocykle są jak smartfony - jeden fałszywy ruch i coś pęka, rysuje się lub odpada. Trzeba mieć spore doświadczenie i wiedzę, żeby porządnie poodkręcać owiewki i złożyć je z powrotem tak, by nie było śladu. Czasem nawet podczas mycia można coś uszkodzić. Dobry mechanik obchodzi się z motocyklem jak saper z bombą. Zanim oddasz motocykl do warsztatu, zrób mu dokładne zdjęcia. 

6. Jeszcze nie gotowe

Kiedy brakuje pomysłu na diagnozę albo organizacji pracy, naprawa może trwać naprawdę bardzo długo. Jasne, czasem winny jest dostawca części, zwłaszcza jeśli twój motocykl to jakiś egzotyk z Włoch, ale najczęściej kiedy tygodniami czekasz na odbiór popularnego modelu, zawiodła właśnie organizacja pracy. Spróbuj umówić się z mechanikiem na konkretny termin i ciśnij go jeśli go nie dotrzyma. 

7. Se pojeżdżę

Jazda próbna jest, lub przynajmniej powinna być integralną częścią niemal każdej naprawy. Długość takiego testu bywa różna, ale 300 kilometrów nad morze albo w Tatry na pewno nie może być zakwalifikowane inaczej niż nadużycie. Niestety, czasami takie rzeczy się zdarzają, dlatego warto przed oddaniem motocykla w ręce mechanika, spisać stan licznika. 

ZOBACZ TAKŻE