Porady

Bezpieczeństwo na motocyklu. Jak rozpocząć sezon w czasach koronawirusa

Rozpoczęcie sezonu to dla motocyklistów trudny okres. Szargają nami sprzeczne emocje. Rozsądek każe jeździć powoli i spokojnie, natomiast głód jazdy na motocyklu i emocje z nim związane sprawiają, że chcemy jechać szybciej, dalej, mocniej.

Dodatkowo tegoroczna wiosna komplikuje wszystko po wielokroć. Wiadomo, chodzi o panującą epidemię koronawirusa. Bezpieczeństwo na motocyklu staje się dla nas jeszcze większym wyzwaniem. Aby ułatwić wam start w nowy sezon przypominamy 7 zasad bezpiecznej jazdy na jednośladzie.

1. Perfekcyjny stan techniczny motocykla

To bardzo ważne. Motocykl w idealnym stanie technicznym da nam największe prawdopodobieństwo wywiezienia nas z opresji. Sprawne hamulce, napompowane odpowiednim ciśnieniem i zdatne do jazdy opony, dobrze wyregulowane sprzęgło, równo pracujący silnik, sprawny układ przekazania napędu itd. to elementy podnoszące nasze bezpieczeństwo.

2. Zawsze pełny motocyklowy ubiór

Bezpieczeństwo motocyklistów na drodze w dużej mierze zależy od stroju. Masz kurtkę z ochraniaczami, spodnie z protektorami, motocyklowe rękawice, kask i żółwika? Zakładaj to wszystko przed jazdą. Zawsze, nie tylko na wiosnę. Ale teraz jest to jeszcze ważniejsze niż latem, bo właśnie teraz, możesz popełnić głupi błąd związany z... nierozjeżdżeniem.

Może nie tyczy się to aż tak bardzo kierowców z kilkunastoletnim stażem, a przede wszystkim motocyklistów dosiadających swojego sprzęta drugi, trzeci sezon. Niemniej jednak pomyłka może się przydarzyć każdemu. Zanim wdrożysz się w jazdę, możesz popełnić błąd, a wtedy ochroni cię jedynie strój. Oczywiście pamiętaj o tym, by zawsze zapinać kask i kurtkę. Rozpięte - nie chronią.

3. Daj sobie czas

Wjeździj się. Daj sobie czas na przypomnienie dobrych nawyków. Na przyzwyczajenie się do jazdy, do przyspieszeń generowanych przez motocykl, które są x razy większe od tych zapewnianych przez twoje auto. Nie odkręcaj za mocno, nie hamuj gwałtownie. Zacznij spokojnie, bez nerwów, bez emocji. Jeszcze się w tym roku najeździsz.

4. Bród i chłód asfaltu

Asfalt brudny po zimie? Hahaha! Przecież zimy nie było! Tak? To przyjrzyj się martwym polom, przyjrzyj się środkowi pasa, który omijają koła aut. Zobacz jak brudny jest asfalt. Pył, kurz, piach. Jeżeli spadnie deszcz, z tych składników tworzy się śliska maź.

Nie hamuj gwałtownie, nie przyspieszaj raptownie, a w zakręty wchodź na kwadratowo. Ulica to nie tor, a w szczególności brudna. Daj czas matce naturze oraz służbom oczyszczania na doprowadzenie asfaltów do stanu motocyklowej używalności. Poczekaj też z większym kątem złożeń motocykla w zakręcie, aż asfalt, jak i opony, złapią swoją optymalną temperaturę pracy. Może i wiosną też jest to możliwe, ale tylko w słoneczny, ciepły dzień w godzinach od 11 do 15...

5. Jeszcze nas nie zauważają

Pierwsze ciepłe dni to dla kierowców aut zawsze zaskoczenie - Ooo już jeżdżą! Skąd oni się biorą? Nigdy ich nie widać, a tu nagle mnie wyprzedza jeden z drugim! - taka prawda. My, motocykliści, dla kierowców aut jesteśmy pojawiającymi się nagle i równie nagle znikającymi punktami.

Jeszcze bardziej dla samochodziarzy odczuwalne jest to na wiosnę, kiedy kierowcy nie są przyzwyczajeni do naszej obecności. Zatem szczególnie na początku sezonu, powinniśmy wykazywać zero zaufania do innych użytkowników drogi. Szczególnie teraz, ale tak naprawdę zawsze.

Przed wjazdem na skrzyżowanie - z pierwszeństwem, czy nie, nawet na zielonym świetle - upewnij się, że masz wolną drogę. Nie wyprzedzaj aut na centymetry, nie zostawaj długo w martwym polu lusterek samochodów, myśl za siebie i innych użytkowników drogi - zawsze, ale szczególnie na początku sezonu.

6. Niższa prędkość = bezpieczeństwo na motocyklu

Ten sezon jest inny niż wszystkie. Choć nigdy, przenigdy nie chcesz, aby twój motocyklowy wyjazd zakończył się pobytem w szpitalu, to tym bardziej nie chcesz tego w tym roku. Zrób wszystko, aby tam nie trafić. Jak? Stosuj złotą zasadę, której nie zastąpi nic innego - zwolnij. Nie pędź nigdzie, wszędzie zdążysz.

Mniejszy ruch drogowy niż zwykle to nie zachęta do przekraczania dozwolonych prędkości, a okazja do bezstresowego poruszania się motocyklem. Wykorzystaj to - unikaj ryzyka, dojedź zawsze do celu swojej podróży.

7. Ogranicz wyjazdy

Jeżeli musisz gdzieś jechać do pracy, coś załatwić, nie ma przeciwwskazań, byś wybrał swój ulubiony, indywidualny środek transportu - motocykl. Unikaj jednak kontaktów z innymi ludźmi, przebywania w miejscach zatłoczonych - choć takich teoretycznie teraz być nie powinno.

Mimo przeciwności, jakie przyniósł nam los w tym roku, życzymy wam wspaniałego, bezpiecznego i niezapomnianego sezonu 2020. Pamiętajcie, że bezpieczeństwo motocyklistów na drodze zależy w dużej mierze od motocyklistów. Przestrzegajmy tych 7 prostych zasad, a wejście w nowy sezon będzie na pewno udane!

ZOBACZ TAKŻE