Porady

10 przykazań prawdziwego motocyklisty

Chcesz być "prawdziwym motocyklistą"? Oto zbiór zasad, których bezwzględnie musisz przestrzegać na drogach.

Podróżując w sezonie letnim po polskich drogach możemy zauważyć pewną specyficzną subkulturę. Jest to grupa wyodrębniająca się w sposób ciągły spośród społeczności motocyklistów, stanowiącą kastę tych, którzy osiągnęli najwyższy poziom wtajemniczenia. Chcesz być "prawdziwym" motocyklistą? Oto zbiór zasad, których musisz przestrzegać.

1. Im szybszy motor tym krótsze gatki

Jeżdżenie na mocnym, sportowym motocyklu wymaga twardego charakteru. W końcu okiełznanie 150 KM to nie w kij dmuchał. Warto podkreślić swą stalową odwagę i agresywny image także za pomocą nonszalanckiego stroju. Pomyśl jakim będziesz kozakiem na litrze w szortach, t-shircie, japonkach i bez rękawic. Rossi siada.

2. Bądź słyszalny

Producenci motocykli, z dziwnych powodów, źle określają potencjalne grono nabywców swoich maszyn. Uznają, że produkują pojazdy dla słabiaków. Stąd takie absurdalne pomysły jak tłumiki, które wyciszają dwukołowe potwory do poziomu emitowanego przez silniczek kosiarki do trawy. Jeśli chcesz być szanowany - musisz wymienić fabryczny bubel na coś, co spowoduje, że usłyszą Cię w sąsiednim województwie. W końcu nie jeździsz rowerem, nie?

3. Miej godną pojemność

Istnieją na rynku motocyklowym pojazdy o pojemności poniżej 500 cm³. O tym powszechnie wiadomo. Ale jest całkowitą tajemnicą - po co? Obowiązuje przecież zasada, że do nauki jazdy służy 600-tka, a do prawdziwej jazdy - litr. Analogicznie w świecie chopperów. Na początek 800-tka, a po roku upragnione 1800. Co prawda - trochę jeszcze straszno wciskać tę klamkę hamulca, fajniej hamuje się tylnym, ale duma nie może cierpieć.

4. Stary DOT to dobry DOT

Jakie to szczęście nie być frajerem. Jak to dobrze, że są ludzie, którzy gotowi są płacić po kilka setek za nowe opony, domagając się, by pochodziły one z bieżącej produkcji. Dzięki temu jest szansa kupić do ukochanej maszyny leżaka z 2001 roku za stówkę!!! Jak się będzie można na tym wykładać... Jak kolegom spuchną oczy... Już nie będzie trzeba ciąć żyletką bieżnika na slicku.

5. Bądź ekologiczny!

Co jest największym świństwem ,jakim dysponuje motocyklista? Oczywiście olej w silniku. Wylanie tego do dziury za garażem nie wchodzi w grę. Ale zaraz, zaraz. Przecież na koniec sezonu być może będziesz próbował sprzedać maszynę. W końcu ma już 15 tys. km po terminie regulacji rozrządu. Komuś będziesz wymieniał olej? Daj spokój.

6. Woź plecaczek

Co to za "motocyklista", który jedzie sam? To po to pękło pięć tysięcy, żeby żadnej koleżance nie zaimponować? Prawdziwy biker musi mieć pasażerkę! Odpowiednią! Przestrzegającą sumiennie pierwszego przykazania.

7. Jesteś artystą asfaltu - dbaj o widownię

Po co "prawdziwemu motocykliście" motocykl? Oczywiście dla lansu. A co to za lans, gdy nie ma widowni? Wniosek jest prosty - poza terenem zabudowanym i na autostradzie należy przestrzegać przepisów. I tak nikt nie patrzy. W mieście pełna rura!

8. Używaj rekwizytów

Ociekającego chromem choppera może mieć każdy. Ale maszyna musi być wyrazem indywidualizmu. Musi krzyczeć „JEDZIE JANU... przepraszam "JEDZIE MACHO". Żeby podnieść efekt należy stosować: lisie ogony, frędzle, pompony, trupie czachy, baterie reflektorów, płachty skóry z wbitymi ćwiekami, więcej lisich ogonów oraz więcej frędzli.

9. Jeździj na drogowych

Jaka jest najczęstsza przyczyna wypadków drogowych? To, że motocyklista nie był widziany. W końcu podobno najszybsze plastiki zaginają czasoprzestrzeń. Dlatego bezwzględnie konieczne jest jeżdżenie z użyciem świateł drogowych. Świadomi jeźdźcy czynią to od zawsze. Udowodniono, że oślepiony kierowca nadjeżdżający z przeciwka, odruchowo zdejmuje nogę z gazu.

10. Stosuj zasadę pełnego zaufania

Jesteś motocyklistą. Wielbią Cię ludzie i zwierzęta. Na Twój widok niedzielni kierowcy, wyjeżdżający z podporządkowanej, zaciągają ręczny i wyrzucają kluczyki do rowu, a sarny spacerujące po lasach zapadają w sen zimowy. Droga stoi dla Ciebie otworem, a drzewa kłaniają Ci się z uznaniem. Możesz temu ufać.

UWAGA! Powyższy tekst ma charakter tandetnej, prymitywnej popołudniowej rozrywki i należy odczytywać go z przymrużeniem oka. Autor stoi na stanowisku otwartości i tolerancji, ceniąc ponad wszystko różnorodność i prawo do realizacji aspiracji każdego użytkownika dróg. Nawet tych z radarami. Osoby, które poczuły się dotknięte pragnę z góry przeprosić i zapewnić o braku złych zamiarów. Jest mi miły każdy frędzel, lisi ogon i pusty tłumik. LwG

Autor: Piotr Tanalski

ZOBACZ TAKŻE