Porady

Problem z motocyklem. Uważaj na te sprawy!

Problem z motocyklem? Jeśli spotka Cię coś z poniższych atrakcji to wiedz, że coś się dzieje!

Zazwyczaj motocyklista i jego rumak kontaktują się z podłożem za pośrednictwem opon i dolnych odnóży. Najgorszą rzeczą, jaka może spotkać bikera, jest spotkanie z asfaltem inną częścią motocykla lub ciała niż wyżej wymienione. O tym wie każdy i wielu stara się ograniczać taką perspektywę odpowiednią dozą ostrożności lub nawet żmudnym doskonaleniem techniki jazdy.

Na drugim miejscu potencjalnych koszmarów jest awaria pojazdu. Pół biedy jeśli drobna i dająca się szybko i tanio usunąć. Gorzej, gdy w środku sezonu okaże się, że maszyna musi trafić do warsztatu na długo a koszt naprawy na długie tygodnie odbierze humor pechowcowi. Szczęśliwie duża cześć usterek zapowiada swoje nadejście i warto znać te objawy, by zaoszczędzić sobie kłopotów. Poniżej sześć uroków szatana, które warto rozpoznać zawczasu.

1. Nagle pojawiające się stuki w silniku

Silnik motocyklowy to złożony mechanizm. Nie każdy nosi na sobie napis - Honda. Zdarzają się też takie, które odgłosami swojej pracy informują o wielości podzespołów znajdujących się wewnątrz. Jeżeli spomiędzy naszych nóg dobiegają co rano te same znajome dźwięki nie ma powodu do zmartwień.

Niepokój powinny wzbudzić nagle pojawiające się hałasy. Wszelkie nieznajome stuki, szczególnie pojawiające się po rozgrzaniu silnika, na wolnych obrotach, powinny kierować nasze myśli w stronę najbliższego warsztatu lub kościoła. Najmniej groźne są te dobiegające z okolić tyłu silnika czyli skrzyni biegów. Gorzej jeśli słyszycie je w głowicy. Natomiast jeśli dobiegają z okolic wału korbowego to najwyższy ton dzwonka alarmowego ponieważ następny zadzwoni korbowód, przebijając blok silnika.

2. Rura wydechowa

Nawet jeśli cieszy cię mokry nos u Twego psa - nie raduj się mokrym wnętrzem rury wydechowej swojego motocykla. O ile teoretycznie możliwe jest pojawienie się tam wody z katalizatora co jest zjawiskiem normalnym, w praktyce ujrzysz tam wilgoć jedynie za sprawą oleju lub płynu chłodniczego z wnętrza silnika. Jeśli tak się stanie - nie lekceważ tego bo sprawa jest poważna. Podobnie jeśli zauważysz nagle pojawiające się dymienie które wcześniej nie występowało. Ostatnia uwaga nie dotyczy porannego rozruchu bokserów BMW.

3. Nagły wzrost zużycia oleju silnikowego

Ile to bajek krąży w Internecie. „Jeździłem na takim oleju i ubywało go a teraz jeżdżę na takim i jest super bo nie ubywa”. Obróbka tulei cylindrowych zwana honowaniem stanowi rezerwuar środka smarnego. Im olej lepszy, wykazujący wyższą lepkość, tym lepiej go wypełnia ale co za tym idzie - w większej ilości jest spalany. Poniekąd, jeśli ten sam silnik oleju A będzie spalał mniej a oleju B więcej, to powinno kierować Wasze ręce do butelki z B.

Problem pojawia się, jeśli oleju nagle zaczyna ubywać znacząco więcej niż zwykle. Jeśli stanie się tak po przegrzaniu silnika - sprawa prosta, zgrillowaliście uszczelniacze zaworów. Jeśli stało się tak bez wyraźnego powodu, sprawę musi zbadać mechanik.

4. Wzrost temperatury silnika

Zawsze niebezpieczny - patrz wyżej. Powód może być prozaiczny, na przykład zalepienie chłodnicy muchami lub poważniejszy, chociażby usterka czujnika lub silnika wentylatora. Do tego dochodzić może łatwy do zdiagnozowania wyciek płynu lub zacięcie termostatu. We wszystkich przypadkach kontynuowanie jazdy to proszenie się o kłopoty. Chyba że Masz chłodzenie powietrzem. Wtedy nie Masz problemu.

5. Okazjonalne problemy z uruchomieniem pojazdu

Czasami motocykl, paradoksalnie częściej ciepły niż zimny, nie ma siły w rozruszniku by odpalić. Często przyczyną tego jest brak dostatecznego kontaktu w złączach elektrycznych. Wraz ze wzrostem temperatury rośnie opór i problem gotowy. Można zlekceważyć ? - Można. Do czasu aż współpracy odmówi regulator napięcia bądź alternator. Są na to szczególnie wrażliwe. Nie są tanie.

6. Szumy i piski w kołach

Jeśli Was to spotka, warto ustawić pojazd na stopce centralnej bądź podnośniku i skontrolować płynność obracania się kół. Jeśli łożysko się zatrze, wytoczy swe osadzenie na osi bądź w feldze. W pierwszym przypadku wydatek akceptowalny, w drugim może być boleśnie. Inna możliwość to blokujący się zacisk hamulcowy. Konsekwencje mogą nie być przyjemne - chodzi o hamulec.

Autor: Piotr Tanalski

ZOBACZ TAKŻE