Wiedza

TOP 5 motocykli, które odegrały kultowe role w kinie

Motocykle i kino to wspaniała mieszanka - przedstawiamy Wam dziś najlepsze motocyklowe kinowe role wszech czasów.

Motocykle to bez wątpienia jeden z najlepszych wynalazków ludzkości. Obok pomysłu Coco Chanel na małą czarną, koncepcji rodziców Jeremiego Clarksona, by mieć syna i wdrożenia zniżkowych kuponów przez McDonald`sa. Równie udany był projekt braci Lumiere - kino.

Już oni zdali sobie sprawę z potencjału drzemiącego w prezentowaniu na ekranach wspaniałych pojazdów. Co prawda, nie dysponując motocyklem, zdecydowali się na pociąg, ale ich następcy szybko naprawili ten błąd. Dziś przedstawiamy pięć kultowych roli dwukołowych aktorów na wielkim i srebrnym ekranie. And the Oscar goes to...

Top Gun - Kawasaki GPZ 900R

Film z czasów, gdy wszystko było prostsze. I konkretniejsze. Jak facet - to nie gość w rurkach, a pilot myśliwca w Aviatorach i w kurtce Franza z Psów. Jak samolot, to nie tanie linie, a Grumman F-14 Tomcat. Jak dziewczyna, to nie któraś z dzisiejszych celebrytek, a Kelly McGillis. Jak piosenka, to nie, za przeproszeniem, coś współczesnego, a „Take My Breath Away”. No i jak motocykl - to Kawasaki.

Niby prosta historyjka o miłości jakich wiele, ale zawsze, gdy zabrzmi finałowy utwór, każdy szanujący się widz odnajduje pośladki na krawędzi fotela. Ile byście dali, by przejechać się po pasie startowym, wśród myśliwców, z Kelly, na GPZ 900R? Ile byście dały za przejażdżkę z Maverickiem?

Terminator 2 - Harley-Davidson FLSTF Fat Boy

Jak wyglądałby Arnold Schwarzenegger, grając przepotężnego T-800, gdyby jeździł miejskim nakedem? Nawet litrowym? Stałby się tym, czym się stał w Terminatorze 3. Swą karykaturą. Swoją drogą, gdyby można usuwać wspomnienia, dzieło Mostowa byłoby pierwsze na mojej liście.

Mordercza maszyna o ludzkich kształtach z genialnej drugiej części - nieszczęśliwie nieostatniej, spotkała swoje motocyklowe przeznaczenie. Scena pod barem, gdy Arnold po krótkim nieporozumieniu z pewnym dżentelmenem odjeżdża z niezapomnianym driftem, niesie sobą taki ładunek tego, co nazywane jest esencją kina, że można dolewać wody i pić jak herbatę.

Dziewczyna z Tatuażem - Honda CL 350

To cudowny film. Jeden z tych, gdzie klimat jest tak gęsty, że wydaje się, iż można by kroić go nożem. Główna bohaterka, hakerka komputerowa o wyglądzie wokalistki punkowej kapeli z najlepszych czasów, jeździ na zmodyfikowanej Hondzie CL 350, wyglądającej jak Triumph Steva McQueena z „Wielkiej Ucieczki”. I kolejny raz przekonujemy się, że gdyby zmieniono maszynę występującą w filmie, to straciłby on wiele ze swego uroku.

Sceny gdy Lisbeth Salander jeżdzi w pięknej, nocnej, zimowej scenerii na tej maszynie są po prostu cudowne. Nie lubię być pasażerem, ale dla Rooney Mary zrobiłbym wyjątek.

Niezniszczalni - Ducati Desmosedici RR

Wiadomo, o którą scenę chodzi. Zły gość postąpił nierozważnie. Uszkodził śliczną twarz Charismy Carpenter. Postąpił źle, bo uderzył kobietę. Postąpił niewypowiedzianie źle, bo uderzył kobietę, na której zależy Jasonowi Stathamowi. Egzekutor musiał pojechać do winnego jakimś pojazdem. Musiało to oczywiście być coś, co swym pojawieniem zapowiada burzę, ból, trzęsienie ziemi i brak litości dla pokonanych. Wielkiego wyboru nie było.

Ducati Desmosedici RR. Właściwie gdy nieszczęsny koszykarz spojrzał w oczy włoskiej bestii - nie mówię o Stallone - wiedział już wszystko. Wiedzieli również widzowie. Reżyser mógł na tym spojrzeniu zakończyć scenę.

Miasteczko Twin Peaks - Harley-Davidson FLH 80 Electra Glide

Niedawno David Lynch przypomniał swym serialem „Twin Peaks” bohaterów swego kultowego dzieła sprzed ćwierć wieku. Pierwsza edycja była niesamowitym szokiem dla ówczesnych widzów. Lynch dostał zadanie od telewizji ABC, by przebić wyniki FOXa, napędzone „Światem według Bundych”. Gdy menedżerowie zapoznali się z koncepcją serialu, który miał tego dokonać, pukali się w głowę, w potylicę i w każdą pozostałą część ciała. Rzeczywistość pokazała coś innego. Lynch swoim dziwacznym dziełem zrewolucjonizował telewizję.

Prezentowana zawsze w poetyckiej konwencji - w nocy lub za lekką mgłą, Electra Glide Jamesa Marshalla, stała się jednym z niezapomnianych symboli serialu. Jak Sherilyn Fenn w czerwonej sukience.

Autor: Piotr Tanalski

ZOBACZ TAKŻE