Wiedza

Najlepsze filmy motocyklowe, część 2

Motocykl to wspaniały bohater filmowy, może wystąpić w motocyklowym pościgu, podkreślić siłę kultowej sceny lub wpisać się bezpośrednio do annałów kina.

Jest kilka namiętności twórców kina, które mają za zadanie podnosić wrażenie wizualne kadrów pokazywanych na ekranie w okolicę stratosfery. To piękne kobiety, szybkostrzelna broń, rozmaitego rodzaju bójki i oczywiście wspaniałe pojazdy. Diabelsko szybkie samochody i cudowne motocykle.

Motocykle to szczególnie wdzięczny element filmowej rzeczywistości, bo kojarzą się w prostej linii z wolnością, indywidualnością i dzikością serca. Przedstawiamy drugą część naszej kultowej listy filmów z motocyklami w rolach głównych.

Wielka ucieczka (1963)

Jeżeli zapytać jakiegokolwiek znawcy kina o film - emblemat w kategorii występów motocykli na kinowych ekranach, odpowiedź będzie jedna: "Wielka ucieczka". To bardzo już wiekowe dzieło, ale obrosłe legendą, ze względu na udział w nim wielkiego aktora i fana jednośladów - Steve'a McQueena.

Najsłynniejsza scena, skok przez ogrodzenie na motocyklu Triumph 650, była wykonywana przez kaskadera tylko dlatego, że Queen rozbił się, próbując zagrać tę scenę samodzielnie. W konsekwencji jednak bohater uciekł przed prześladowcami nad drutem kolczastym. I jak tu powiedzieć, że motocykl nie daje wolności?



Czarny deszcz (1989)

Dzieło Ridleya Scotta - reżysera, który nakręcił pierwszego Obcego, Łowcę androidów czy Prometeusza. Twórcy słynącego z tego, że pokazuje na ekranie kadry, które bezpośrednio z niego trafiają wprost do historii kina. Przy okazji powodując rozszerzenie źrenic wywołane chęcią zabrania z owego ekranu oczami jak największej ilości doznań. Wystarczy przypomnieć monolog Roya Batty'ego czy zimne wnętrze Nostromo, by mieć problem z domknięciem ust.

"Czarny deszcz" opowiada o niepokornym policjancie, który ścigając przestępcę, pojawia się w Japonii i w scenerii zadymionej Osaki zderza się z obcą sobie kulturą. Grany przez Michaela Douglasa stróż prawa jest motocyklistą i w wielu scenach filmu to właśnie motocykle przejmują główne role. Podskórnie czujemy, że to zderzenie tego co amerykańskie (Douglas jeździ Harleyem) z postępująco dominującą ówczesny świat japońszczyzną - patrz wyścig na wstępie filmu. Finałowy pojedynek z motocyklami w głównych rolach niesie sobą taki ładunek emocji, że można odnieść wrażenie, iż motocyklom w rytm szaleńczego oddechu pulsują zbiorniki paliwa. Cudo.



Dzika orchidea (1989)

Film kontrowersyjny, jak i cała filmografia Zalmana Kinga. Jest przerysowaną opowiastką o miłosnej przygodzie bogatego biznesmena, granego przez Mickeya Rourke i młodej prawniczki, w którą wcieliła się Carre Otis. Jeżeli jednak przymkniemy oko na ewidentnie podporządkowany warstwie wizualnej scenariusz i pozwolimy uwieść się bajecznej scenerii Rio de Janeiro, najlepiej w całej swej karierze wyglądającej Otis czy nieziemsko przystojnemu Rourke'owi - filmową satysfakcję mamy zagwarantowaną.

Wśród niesamowitych scen, którymi obficie obdarowuje nas reżyser, znajdziemy majstersztyk. Kilkuminutowy fragment, gdy główny bohater odbywa przejażdżkę żółtym Harleyem. Zalecam ostrożność, bo zdarzały się przypadki gdy po jej obejrzeniu - widzowie sprzedawali sporty i kupowali bobbery.



Moto diabły (1989)

Ukochany motyw amerykańskiego, choć nie tylko, kina - wojna w Wietnamie. W tej stylistyce odnaleźli się nawet tacy giganci jak Chuck Norris czy Sylvester Stallone. Nic zatem dziwnego, że nie mogło zabraknąć w tym nurcie filmu motocyklowego. Lojalnie ostrzegam - nie jest to dzieło godne Kubricka, raczej typowy przedstawiciel charakterystycznej dla lat 80-tych, klasy B.

Natomiast biorąc pod uwagę liczbę głowic VHS wytartych do tranzystora tym dziełem, śmiało mogę je polecić jako niezobowiązującą rozrywkę. Przygody bandy wyrzutków na motorach, w scenerii wietnamskiej dżungli, wywołują szereg uśmiechów politowania ale mają swój specyficzny urok. Dla odważnych.



Jutro nie umiera nigdy (1997)

Seria filmów o agencie 007 - Jamesie Bondzie, to nie tylko cykl sensacyjnych opowieści. To także okazja do tego, by prezentować widzom to, co w świecie najelegantsze, najbardziej pożądane i najefektowniejsze. Poczynając od starannie dobranych odtwórców głównej roli - od Seana Connery'ego po Daniela Craig'a, do najpiękniejszych aktorek, z Bérénice Marlohe na czele. Od rozmaitych generacji Astona Martina, po zegarki Omega - długo by opowiadać.

W filmie "Jutro nie umiera nigdy" podwójnie ważną rolę zagrał motocykl. Z jednej strony dodał barwy i uroku zmaganiom agenta Jej Królewskiej Mości ze złoczyńcami, z drugiej wypromował nowy produkt BMW - cruisera R 1200 C. Maszyna użyta do tej roli musiała być w stanie utrzymać należyty poziom pożądania wśród widzów filmu, z czego wywiązała się wzorowo. Do dziś ten model bawarskiego producenta nazywany jest "Bondem".



Gwiezdne wojny: Część II - Atak klonów (2002)

Czasami szeroko rozumiane jednoślady, znajdują swoje miejsce w filmach fantastycznych. Jakże dostojnie wyglądał hrabia Dooku, grany przez Christophera Lee, w drugim epizodzie Gwiezdnych wojen, dosiadając Flitknota speedera.

Ten latający skuter podkreślił szlachetność, arystokratyczne pochodzenie i dostojeństwo wspomnianej postaci tak dalece, jak gdyby poruszał się on cruiserem Ducati z silnikiem V16. Ponadto uchronił hrabiego przed ścigającymi go Rycerzami Jedi. Przy speederze nawet dwukołowy monocykl generała Grievousa wysiada. Use the Force.



Matrix Reaktywacja (2003)

Tę scenę zna każdy. Carrie-Anne Moss ubrana w czarne obcisłe wdzianko, wywozi pewnego klucznika-szczęściarza, ze strefy zagrożenia, czarnym Ducati 996. Widzowie, którzy oglądali w kinach ten nowatorsko sfilmowany pościg, mruczeli pod nosami, że byliby gotowi przez dwanaście miesięcy wypiłowywać pilniczkiem do paznokci kluczyk do czołgu Leopard II, byle móc oglądać to na żywo, z tylnego siodełka. Nawet jeśli ucieczka musiałaby zakończyć się w pralni.



Prywatne śledztwo (1986)

Tak tak ! Dobrze widzicie. Także i w polskim kinie mamy filmy z motocyklami w jednej z głównych ról. Tu schemat jest typowy - zemsta na pijanym kierowcy, który doprowadził do śmierci rodziny bohatera. Ale bohater, którego wspaniale zagrał Roman Wilhelmi, to były zawodnik rajdowy. Do zrealizowania swej zemsty potrzebuje szybkiego pojazdu. Wybór pada na Jawę enduro.

Ukryty za czarną szybą kasku wyrusza na poszukiwanie swego przeznaczenia. Film ten nakręcił Wojciech Wójcik - twórca Ekstradycji. To z pewnością dostateczna gwarancja wysokiego poziomu tego dzieła. Reżyser musiał wykazać się nie lada talentem, by z małolitrażowych, siermiężnych, socjalistycznych jednośladów, wydobyć wrażenie dynamiki i siły, ale poradził sobie wzorowo. Przekonajcie się.



Młode wilki (1995) oraz Młode wilki 1/2 (1997)

Tu porzucam żartobliwy ton, ponieważ z tymi produkcjami związany był bezpośrednio wielki zawodnik motocyklowy i dziennikarz motoryzacyjny - zmarły dwa lata temu Włodzimierz Kwas. Jego odejście to ogromna strata dla motocyklowego światka. Wiele scen, w których główne role zagrały motocykle, zazwyczaj ulubiona marka Włodka - Kawasaki, to epizody w których osobiście dublował on aktorów występujących w tych filmach.

wlodek-kwas

Szczególnie polecam pościg za ciężarówką w scenach otwierających "Młode wilki 1/2". Postawienie na gumie Zielonego Zła 750 wmontowano również w promujący film teledysk Varius Manx - "Pocałuj noc". Warto obejrzeć.

To oczywiście nie wszystkie występy dwukołowych aktorów na wielkim ekranie. Już wkrótce zapraszam na najlepsze filmy motocyklowe, cz. 3. Do zobaczenia!

Autor: Piotr Tanalski

ZOBACZ TAKŻE