Aktualności

Obalamy 5 popularnych mitów motocyklowych

W motocyklowym środowisku krąży wiele mitów, które, powtarzane z ust do ust, niepostrzeżenie stają się prawdami objawionymi. Wybraliśmy 5 mitów, z którymi postanowiliśmy się rozprawić.

Na pewno wielu z was słyszało o stalowej lince, łączącej ramę motocykla z szyją motocyklisty. W razie  wypadku linka miała natychmiast zakończyć żywot bikera, chroniąc go w ten sposób przed stanem wegetatywnym. Uspokajamy - to historia równie prawdziwa jak ta o białym vanie porywającym dzieci celem wycięcia narządów. Totalna bzdura zwana legendą miejską.

A jednak to nie wszystko, co usłyszeć można od motocyklowych wyjadaczy po drugim piwie. Od lat krążą w środowisku historie, podtrzymywane popularnymi memami i powiedzeniami. Przyjrzeliśmy się kilku z nich krytycznie.

1. Głośne wydechy ratują życie

Niestety, to nie działa w ten sposób. Owszem, ładny gulgot dobywający się z Akrapa czy Yoshimury jest jak miód na motocyklowe serce, ale hałaśliwy komin w środku miasta może co najwyżej zdezorientować kierowców, którzy nie mają szans dowiedzieć się gdzie jest źródło hałasu.

Często zdarza się, że wystraszony nagłym rykiem kierowca samochodu gwałtownie zjeżdża na tę stronę drogi, która akurat porusza się motocyklista.

2. Na długich bezpieczniej

Bardzo wiele wypadków motocyklowych ma podobny scenariusz - kierowca samochodu, na podstawie jednej plamy światła z motocyklowego reflektora nie jest w stanie prawidłowo ocenić odległości i prędkości motocykla. Ze światłami drogowymi jest jeszcze gorzej. Silny strumień światła oślepia innych kierujących. W skrajnym przypadku grozi ci zderzenie czołowe.

3. Buzery i ortezy chronią na drodze 

Buzer i orteza to świetna ochrona, ale tylko jeśli jeździsz w off-roadzie. Ochraniacze przeznaczone do jazdy w terenie zaprojektowano do przyjmowania i rozpraszania punktowych uderzeń, typowych dla upadków na bezdrożach. Tarcie, charakterystyczne dla wypadków na drogach utwardzonych, niemal tutaj nie występuje.

Użycie takiej ochrony podczas poruszania się po drogach asfaltowych grozi poważnymi urazami - plastik błyskawicznie się ściera, a siatka mocująca drze, pozostawiając gołą skórę. Przed użyciem jakichkolwiek elementów ochrony biernej przeczytaj dokładnie do jakich warunków zostały przeznaczone.

4. Hamowanie tylko przodem

Tylny hamulec jest tylko awaryjny? Nic podobnego! W motocyklu hamujemy oboma hamulcami! W sytuacji awaryjnej użycie tylko przedniego hamulca oznacza drogę hamowania wydłużoną o kilka-kilkanaście metrów! Do tego dochodzi potężne nurkowanie. Tylny hamulec przydaje się także podczas ciasnych manewrów, na przykład w korku - zacieśnia promień skrętu.

5. Jeżdżę na zdrapkę – to moja sprawa

Nie do końca - wiele wypadków, w których motocyklista ubrany jest w pełny strój, kończy się tylko siniakami i stłuczeniami, z którymi biker odjeżdża w dalszą podróż. Nie angażuje policji, straży pożarnej, ratowników medycznych i lekarzy, nie powoduje korka. Takie samo zdarzenie z udziałem ubranego w t-shirt i japonki motocyklisty pociągnie za sobą udział wszystkich wymienionych czynników.

Nie zapominaj także, że na służbę zdrowia, policję i straż pożarną składamy się wszyscy. Za konsekwencje twojej niefrasobliwości zapłacimy więc wspólnie.

ZOBACZ TAKŻE