Aktualności

MotoGP Argentyna. Przegrany Marquez kradnie całe show

Wyścig Wyścig o Grand Prix Argentyny można określić jednym słowem: spektakularny! Zwycięzca rywalizacji, Cal Crutchlow, musiał schować się w cieniu wyczynów Marqueza i Rossiego.

Wyścig opóźniono o 40 minut ze względu na mokry tor. Plamy wilgoci obecne na nawierzchni okazują się groźniejsze niż przypuszczano. Zawodnicy walczą z nimi w trakcie trwania całego wyścigu. Największym przegranym w tej walce jest Dani Pedrosa, który na pierwszym okrążeniu wpada w poślizg na mokrej plamie i, po highside, ląduje poza torem. 

Marc Marquez też od początku może mówić o pechu. Tuż przed startem jego Honda gaśnie i Marc próbuje odpalić ją na pych. Przy okazji łamie regulamin jadąc po polu startowym pod prąd. Za to sędziowie karzą go później przejazdem przez aleję serwisową. Chcąc potem nadrobić straty, Marquez jedzie bardzo agresywnie, najpierw wchodzi w bardzo bliskie zwarcie z Aleixem Espargaro, potem z Valentino Rossim, który na skutek tej konfrontacji ląduje na trawie. 

Na ostatnich okrążeniach trwa walka między Calem Crutchlowem, Johannem Zarcą i Alexem Rinsem. Metę jako pierwszy osiąga Cal Crutchlow, za nim, ze stratą ćwierć sekundy Zarco, podium zamyka Rins. 

ZOBACZ TAKŻE