Aktualności

Jak przygotować motocykl na zimę - poradnik

Zima to szczególny okres dla motocyklisty: niska temperatura, niesprzyjająca aura, szybko zapadający zmrok, na drogach zalegające błoto pośniegowe, zbity śnieg, a na niektórych nawet lód. Niewielu podejmie ryzyko poruszania się w takich warunkach na swoich dwóch kółkach. Przyjemności z jazdy niewiele, za to stresu mnóstwo.

 

jak-przygotowac-motocykl-do-zimy

Większość zapewne na zimę odstawi swój sprzęt i poczeka na kolejną porę roku. No dobrze, ale czy można swoje moto zwyczajnie postawić w najciemniejszym kącie garażu? Jasne. Tyle że wówczas jest ryzyko, że wiosną spotka nas przykra niespodzianka. Wiadomo przecież, że jeśli się czegoś nie używa... Motocykl w czasie zimy wymaga specjalnego traktowania :) A przecież to nasze oczko w głowie...

 

Zimowanie motocykla przez specjalistyczną firmę

Pierwszym sposobem na prawidłowe zadbanie o swój sprzęt i zabezpieczenie go przed skutkami jakie dopadają motocykle podczas tej nieprzyjaznej pory roku, jest ?zimowanie? motocykla. Usługę taką świadczą zazwyczaj sklepy czy serwisy motocyklowe dysponujące odpowiednim zapleczem oferującym optymalne warunki, czyli m.in. ogrzewaną halę, która zapewnia dodatnią temperaturę i dach nad głową. Zazwyczaj w cenie abonamentu mamy zapewnioną stałą opiekę nad sprzętem i wykonanie podstawowych czynności związanych z przestojem motocykla. Do minimum należą:

  • odłączenie akumulatora,
  • odpalanie i ?przepalanie? motocykla przynajmniej raz na 3-4 tygodnie,
  • przetaczanie motocykla co kilka tygodni.

Resztę prac konserwacyjnych trzeba zlecić serwisantom dodatkowo lub dokonać tego samodzielnie.

 

Samodzielne zimowanie motocykla

Drugim sposobem na zadbanie o swój motocykl zimą jest samodzielne przygotowanie go do kilkumiesięcznego przestoju. Jeśli mamy już na oku pomieszczenie, w którym nasz motocykl przeczeka niesprzyjającą porę roku, musimy wykonać kilka zabiegów zabezpieczających przed niszczeniem.

 

Mycie motocykla

Na pierwszy ogień idzie dokładne umycie motocykla: zmycie z niego wszelkich pozostałości smaru, błota, asfaltu, różnego innego paskudztwa, jakie zebrały się w zakamarkach silnika, ramy i innych powierzchni. Wyczyścić należy również łańcuch (jeśli ktoś ma), dźwignie i wszystkie inne elementy ruchome. Rzecz jasna do mycia należy zastosować odpowiednie preparaty, które przy okazji pozostawią odpowiednią powłokę ochronną i zabezpieczą przed korozją.

Po dokładnym osuszeniu motocykla przychodzi czas na smarowanie. Smarujemy łańcuch, wszystkie cięgna (linki gazu, sprzęgła, dźwigni hamulca, dźwigni zmiany biegów, sprężyny nóżek itp.), łożyska i wszystkie te elementy, do których mamy dostęp z zewnątrz. Należy też zabezpieczyć wszelkie powierzchnie lakierowane, chromowane i aluminiowe, jak również uszczelki.

I tu jedna ważna rzecz ? równie istotne, jak starannie wyczyszczenie moto, jest to, jakich środków używasz do konserwacji. Warto sięgać po sprawdzone produkty stworzone specjalnie do pielęgnacji motocyklów, np. S100 ? niemieckiej marki, która od lat zgarnia nagrody w testach porównawczych. Ceny są przystępne, a efekty bardzo zacne. Z pewnością przyda Ci się m.in. środek antykorozyjny Korrosions Schutz, smar do łańucha w sprayu Weissen Ketten Spray czy środek do czyszczenia motocykla w żelu Total Reiniger.

 

Układ paliwowy

Kolejnym krokiem, jaki powinniśmy uczynić, to zadbanie o układ paliwowy. Największym problemem są szybko korodujące zbiorniki paliwa ? im starszy motocykl, tym prawdopodobieństwo korozji większe ? oczywiście chodzi o zbiorniki metalowe. Dlatego też w motocyklach starszych, bardziej narażonych na wystąpienie rdzy, czyli tych mających ponad 10 lat, należy na zimę zatankować bak do pełna. Po co? Po to, by skropliło się w nim jak najmniej wody. Dodatkowo można użyć stabilizatora paliwa (ale wtedy trzeba pamiętać o odpaleniu silnika, po to, by stabilizator znalazł się w całym układzie paliwowym).

 

Chłodnica i hamulce

Zalanie świeżymi płynami ustrojowymi ? to temat dyskusyjny. Jedna szkoła mechaników mówi, aby dokonać tego procederu właśnie przed zimą, inna ? żeby dopiero na wiosnę. Według nas lepiej tego dokonać przed zimą i pozbyć się spracowanego oleju z pozostałościami efektów pracy silnika, zawierającego opiłki i różnego rodzaju osady oraz produkty spalania paliwa i oleju silnikowego. Podobnie rzecz ma się z płynem chłodniczym i hamulcowym. O chłodnicy pamiętajmy zwłaszcza wtedy, kiedy będziemy zmuszeni trzymać nasze moto ?pod chmurką? lub w nieogrzewanym pomieszczeniu ? należy wtedy wlać zimowy płyn do chłodnic (musi to być płyn do chłodnic aluminiowych!).

 

Konserwacja akumulatora

Następny punkt programu to akumulator. Najważniejsze, by nie pozwolić wyładować mu się do ?zera?. Niższa temperatura i brak ładowania (no bo nasze moto przecież nie jeździ) szybko pozbawi aku prądu i doprowadzi do jego zasiarczenia. A wtedy wiosną już nic nie pomoże  - uratuje nas jedynie zakup nowego. Dlatego najlepiej naszą bateryjkę wyjąć i zabrać do domu. Aby zapobiec całkowitemu rozładowaniu, musimy raz na 3-4 tygodnie doładować akumulator specjalnym, motocyklowym prostownikiem lub w przypadku akumulatorów żelowych specjalną ładowarką.

Jest jeszcze taki wynalazek, jak podtrzymywarka do akumulatora. Działa bardzo sprytnie: po podłączeniu jej do gniazdka elektrycznego i podpięciu do niej akumulatora podtrzymywarka wykrywa spadek napięcia poniżej niebezpiecznego poziomu i samoczynnie rozpoczyna ładowanie. Kiedy aku się już naładuje, nasze urządzenie przerwie proces ładowania i odetnie prąd. I tak aż do wiosny ;) Skoro już przy prądzie jesteśmy: w starszych motocyklach warto też przyjrzeć się złączkom i bezpiecznikom i potraktować je odpowiednim specyfikiem zabezpieczającym przed wilgocią.

 

Opony

Jak powszechnie wiadomo, podczas długotrwałego postoju ?na kołach?, nasz sprzęt dociąża opony tylko w jednym miejscu. Nie ma to bardzo wielkiego znaczenia, jednak może się zdarzyć, że w miejscu nacisku powierzchnia znacznie nam się odkształci, co będzie w efekcie powodować w czasie eksploatacji jej nierówną pracę. Może się też przytrafić sytuacja, że zejdzie nam powietrze i moto ?siądzie? na feldze. Jeśli oklapnie nam tak na długo ? opona może ulec uszkodzeniu (również dętka, jeśli posiadamy opony dętkowe). Motocykl powinien stać na suchej i czystej nawierzchni. Warto zatem od czasu do czasu doglądać nasz sprzęt i przetaczać go, by nacisk na opony był w miarę równomierny. Dobrze jest przed odstawieniem sprzętu dopompować opony nieco powyżej poziomu ciśnienia zalecanego do jazdy.

Najlepszym wyjściem ? niestety droższym ? jest zawieszenie motocykla na specjalnych stojakach motocyklowych, które jednocześnie ułatwiają majstrowanie przy sprzęcie. Postawienie motocykla na przysłowiowych ?kołkach? odciąży również zawieszenie, które podczas długotrwałego postoju i nacisku ? dotyczy to zwłaszcza cięższych maszyn ? może spowodować ?zbicie? sprężyn.

 

Układ wydechowy

Na koniec pozostało już tylko zabezpieczyć układ wydechowy. Po dokładnym umyciu i osuszeniu motocykla dobrze jest zasłonić wylot rury wydechowej, by zapobiec dostawaniu się do jej środka pary wodnej i skraplaniu się wewnątrz tłumika i silnika, a tym samym powstawaniu korozji. Od zewnątrz oczywiście należy wydech potraktować odpowiednim preparatem zabezpieczającym, np. wspomnianym już środkiem antykorozyjnym Korrosion Schultz S100.

Jeśli swoje ukochane dwa koła zmuszenijesteście trzymać na zewnątrz ? konieczne jest okrycie go plandeką czy specjalnym pokrowcem. O ile moto zimujące w garażu takie okrycie zabezpieczy tylko przed kurzem, albo np. przypadkowym zadrapaniem powłoki lakierniczej, o tyle na zewnątrz dobry pokrowiec skutecznie ochroni nasz jednoślad przed wiatrem, deszczem i śniegiem. Większość motocykli jest jednak dość słabo chroniona przed korozją, która potrafi skutecznie zmasakrować metalowe elementy w naszym pojeździe.

Przepalając motocykl zimą ? co jest wskazane ? pamiętajmy o żelaznych zasadach:

  • odpalamy tylko przy w pełni naładowanym akumulatorze,
  • długo rozgrzewamy silnik na wolnych obrotach, aż osiągnie on optymalna temperaturę pracy.

Jest to bardzo ważne, gdyż podczas pracy silnika, który jest niedogrzany powstają toksyczne i agresywnie działające na metal związki, mające również negatywny wpływ nie tylko na silnik, ale również na układ wydechowy.  

 

ZOBACZ TAKŻE