Aktualności

Ducati Streetfighter V4, nuklearna katapulta

Ducati Streetfighter V4, BMW S1000R czy KTM 1290 Super Duke R mają wspólną cechę. To paradoks istnienia!

Jedyną osobą zdolną do przeprowadzenia testu tego typu maszyn byłby Baron Münchhausen. Tylko on, człowiek, który przeżył wystrzelenie go z armaty mógłby z czymkolwiek porównać ich akceleracje. Wielu ludzi zadaje sobie pytanie w jakim celu powstają nakedy osiągające ponad 250 km/h. Przecież jazda z tą prędkością na golasie to walka na śmierć i życie.

Kluczem sensu ich istnienia jest słowo - przyspieszenie. Zapewne to słowo wytatuowali sobie wewnątrz czaszek inżynierowie Ducati rozmyślając nad dodaniem kół do silnika Desmosedici Stradale. Przy okazji dementujemy plotki - Stradale nie znaczy nuklearny. V4 o poj. 1103 cm³ z Panigale, generuje w nim moc 214 KM. W Streetfighterze, w trosce o dolne zakresy obrotów, zapewne trochę straci, ale na 170 możemy liczyć. Oficjalnych danych jeszcze nie ma.

We Włoszech powstało dzieło dwóch sztuk - wzornictwa przemysłowego i inżynieryjnej. Tylko w Italii potrafią ubrać metal w poezję. Motywy „pikselozy” zaprojektowane w Centro Stile Ducati wzmacniają efekt rozedrgania, wywoływany u patrzących przyspieszonym biciem serca. Do obejrzenia już niedługo bo 30 czerwca br. na Broadmoor Pikes Peak International Hill Climb w Kolorado. Producent podobno do każdego egzemplarza zamierza dołączać zatyczki do uszu. Co ciekawe nie ze względu na akustykę. Kierowcom testowym uszami wypływały oczy.

ducati streetfighterV4 00

ducati streetfighterV4 02

ducati streetfighterV4 03

Autor: Piotr Tanalski

ZOBACZ TAKŻE